0
VITAMIN_A 28 marca 2020 11:39
Już lecąc w kierunku Manili, a w zasadzie na 30 minut przed lądowaniem, przyszedł lekki szok. Gość, który z lewej spał (z twarzy, chyba filipińczyk), obudzony przeze mnie, bo stewardessa z wózka wydała posiłki, zapytuje z uśmiechem: from?
Co ja mu powiem? Myślę. Pokażę na monitorze w zagłówku. Przesuwam palcem, tu, mówię: Polska. A on do mnie mówi po polsku: A ja z Bydgoszczy wracam, gdzie pracuję. Pierwszy raz na Filipiny lecisz? Manila? OK, mnie się trzymaj. Gdzie chcesz się dostać? Na parkingu mam samochód, to cię zawiozę. Ja mieszkam w Manili.<br>
I tak wychodząc z lotniska, gość mnie kieruje: tu jest kantor, wymień kasę, a ja powiem, że małe banknoty mają być. Tu jest stoisko z kartami sim Smart, wybierz ofertę. Weź tylko internet. Uwierz. Zaraz podjadę autem, czekaj.<br>
Z lotniska zawiózł mnie na terminal autobusowy na Aurora Av., znalazł właściwy bus i w okienku wypytał o cenę przejazdu. Na koniec wpisał mi w telefonie swój numer, żeby w razie potrzeby dzwonić. A... i jeszcze żebym oczy miał dookoła głowy i zerkał na plecak:-)
I tak jadę do Alaminos (5:30h), a dalej do miejscowości Lucap (20 min) dostanę się do Hundred Isladnd National Park.
,,,,,,,,
Aktualne ceny obowiązujące od stycznia 2020:
1 dzień – 1 do 5 osób 1400 peso
1 dzień – do 10 osób 1800 peso
1 dzień – do 15 osób 2000 peso
2 dni 1 do 5 osób 3000 peso
2 dni do 10 osób 3800 peso
2 dni do 15 osób 4500 peso
Overnight camping/ mocowanie pod namiotem na wyspie: 160 peso,
Opłata ekologiczna: 30 peso/ osobę
Kaucja zwrotna: 200 peso/osobę, ale otrzymuje się 4 worki na śmieci i trzeba przywieść jakieś śmiec zi powrotem, bo kaucja.
A teraz będzie najciekawsze: strażnicy wyznaczają miejsce na plaży pod namiot, jestem na wyspie Quezon, Około 3 rano, wiatr się zerwał i zaczęły fale szumieć, namiot zaczął się ruszać cały i od spodu. Chwytam smartfon i wyrywam z namiotu, łapiąc drugą ręką namiot, który ciągnie fala. Jakimś cudem dostrzegam mokry portfel (kasa do suszenia). Namiot ciężki jak ołów, pełny piachu i wodorostów, jeden stelaż połamany, drugi morze zabrało. Przypominam sobie jeszcze, że godzinę wcześniej strażnicy do mnie podeszli i pytali czy wszystko OK, mówię: Tak, mam namiot waterproof, co mi tam się może stać. Tak że, namiot poszedł do śmieci i kaucja została zwrócona.
Taką to przygodą chciałem się podzielić, bo wysepki naprawdę fajne:-)

Dodaj Komentarz

Komentarze (1)

vitamin-a 30 marca 2020 12:13 Odpowiedz